"...ostatnim oddechem się dławię..."

04.06.2007 :: 17:44
Wszystko się wali.
Wszystko jest tak, jak być nie powinno.

Miłość... Co to w ogóle jest?
Ostatnio mam wątpliwości, czy ona w ogóle istnieje.
Oboje kochających się ludzi obiecywało sobie miłość nad życie i nigdy niekończące się szczęście we dwoje. A teraz? Kłócąc się, ranią siebie nawzajem ciągle od nowa i ciągle to coraz mocniej...

Moja mama... Kiedyś bardzo mi bliska. No właśnie, kiedyś.
Nie pamiętam kiedy mnie ostatnio przytuliła, kiedy powiedziała sama z siebie, że mnie kocha. Ciągłe kłótnie, żal... O wszystko.
Wszystko robię źle, wszystko nie tak, jak ona by chciała. "Z roku na rok zachowuje sie coraz gorzej". Bardzo miłe słowa, zwłaszcza kiedy słyszy sie je od własnej matki. Dlaczego tak bardzo się oddaliłyśmy?
Ona widzi tylko moje błędy. Jej nie istnieją.

Brak mi sił.
Komentuj (24)


tańczę w obłokach...

11.06.2007 :: 16:03
Wszystko zaczyna się układać.
Koniec szkoły, wakacje, na dworze piękna pogoda... Moja siostra jest w pełni szczęśliwa :) Szkoda tylko, że mi brakuje tego pełnego szczęścia.
Ale będzie co ma być.
Wierzę, że kiedyś i mi się ułoży :)
Chociaż muszę przyznać, że troche mnie dobija życie samej... Przez ponad rok byłam przyzwyczajona, że obok mnie drepcze jeszcze jedna osoba. Że razem z nią mogę dzielić problemy swojego marnego żywota.
Ale teraz muszę sobie radzić sama.
Nie będzie tak źle.
Mam nadzieje.
Komentuj (17)


Czas wziąść się za siebie!

18.06.2007 :: 13:38
Zaczęłam diete.
Próbowałam już wiele razy zrzucić pare kilogramów, ale zawsze z takim samym skutkiem, czyli żadnym :/
Ale teraz się zawzięłam i musi mi sie udać! Moją motywacją są wakacje i ładna figura, którą chce mieć.
Chcę spełnić chociaż jedno swoje marzenie.

Wiem, że nie będzie łatwo. Ale jeśli znowu się poddam, udowodnię sama sobie, że nie potrafię niczego zrobić do końca, że jestem do niczego i w ogóle ogólna załamka. A przecież tego nie chcemy ;)

Mam czas do końca wakacji. Na rozpoczęcie roku mam zamiar przyjść w ciele o pare kg lżejszym ;) I przy okazji oczarować pięknego blondyna ^^
Komentuj (25)


Załamka...

22.06.2007 :: 15:36
Podobno najcięższe w diecie są pierwsze 3 dni.
Według mnie te 3 dni to pestka. Dopiero później zaczynąją się schody.
Dzisiaj dopiero 5 dzień diety, a ja już najchętniej rzuciłabym to wszystko w pizdu :/
Powoli brakuje mi sił. Prawie wieczne uczucie głodu doprowadza mnie do szału ;(
Ile jeszcze uda mi się wytrzymać? Nie wiem... Jak znam życie, na pewno niedługo sie złamę i będzie po diecie.
Może przestać już teraz? Eh... Jeśli nie potrafię wytrzymać głupiego tygodnia na diecie 1000 kcal dziennie, to co będzie później?
Siostra mi radzi skończyć z dietą. Jeść to, co wcześniej, ale ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Może ma rację...?
Komentuj (11)


wakacje pełną parą ^^

23.06.2007 :: 12:19
Porzuciłam swoją męczącą dietę w pizdu ^^
Nie będzie mi już ciążyć ;)

Jutro wyjeźdzam na truskawki. Ciekawa jestem czy będzie co zbierać, bo podobno sezon dobiega końca. No, ale pojadę, to się przekonam.
Potem czeka mnie tygodniowy wyjazd z tatą nad Chańczę. Widzieć go non stop przez tydzień - coś wspaniałego :)
25 lipca - obóz w Międzywodziu (dla niezorientowanych, nad morzem).

I tak minie mi pierwszy miesiąc wakacji. Sierpień pozostaje bez planów. Oby minął owocnie ^^

A piękny blondyn ma dziewczynę. Eh.

No, ale tego kwiatu. to pół światu, nie? ;)
Komentuj (27)





Strona


Strona główna | O mnie

Odwiedzam


doridoo
MARTUNIA
buczka
puma17
domcia
starte-oczy
niebo-na-ziemi
synia
weird-huh
softly
pech
narzil
mała molestka
tequsia
porcelanowa-bonnie
tudej
mistle18


Archiwum


2009
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń